Jak rozpoznać stalking i jak sobie z nim radzić?

Stalking, choć z pewnością jest zjawiskiem występującym od bardzo dawna, to jednak samo zagadnienie w dyskursie prawnym czy psychologicznym pojawiło się stosunkowo niedawno, zaledwie kilkadziesiąt lat temu. Obecnie niestety nadal większość z nas nie wie, czym jest stalking i jak go rozpoznać.

Co to jest stalking?

Termin „stalking” pochodzi z języka angielskiego, gdzie oznacza „podchody” lub „skradanie się”. Co ciekawe, stworzony i spopularyzowany został przez dwóch rosyjskich pisarzy fantastyki naukowej: Arkadija i Borisa Strugackich. W ich powieści „Piknik na skraju drogi” stalker trudnił się przemytem niezwykle dziwnych przedmiotów. Nowe znaczenie, bliższe obecnemu kształtowi, określenie to zyskało w latach 80. XX wieku, za sprawą zjawiska obsesyjnego podążania fanów za gwiazdami Hollywood. Dziś stalking, zgodnie z przyjętą definicją, to „złośliwe i powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie się czy prześladowanie zagrażające czyjemuś bezpieczeństwu”. Może przyjmować różne formy: ciągłe wizyty, telefony, smsy, a nawet obdarowywanie niechcianymi prezentami.

Jak radzić sobie ze stalkingiem?

Pierwszym krokiem jest rozpoznanie stalkingu. Wbrew pozorom, nie jest to łatwe, bo stalker zwykle próbuje udawać, że nic takiego nie ma miejsca. W pracy czy w środowisku szkolnym, osoba pod presją stalkera czuje się coraz gorzej, jest wyobcowana, coraz trudniej radzi sobie z obowiązkami oraz swoimi emocjami. Poczucie lęku sprawia, że ogranicza zaufanie do innych i boi się komukolwiek mówić o tym, czego doświadcza.

Ze stalkingiem można sobie poradzić. Przede wszystkim należy szukać pomocy – u przełożonych, szefa czy nauczyciela, jeśli do stalkingu dochodzi w szkole. Jeśli stalkerem jest zwierzchnik również nie należy tego ukrywać. W relacjach ze stalkerem należy zachować spokój, dystans i nie należy dać się sprowokować – na to stalker tylko czeka.

Ważnym krokiem jest zgłoszenie uporczywego nękania policji (najlepiej pisemnie), co jest początkiem długiego często procesu. Warto, a wręcz wskazane jest – a niekiedy konieczne – by udać się do terapeuty.